Komentarze do: O przyjmowaniu dzieci raz jeszcze http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/ o życiu, miłości i wychowaniu... Sat, 23 Apr 2016 10:30:54 +0000 hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.5.2 Autor: Katolicka Mama http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1552 Mon, 04 May 2015 10:47:11 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1552 Jeszcze tylko dodam, że ja wiem, że to element Bożej opatrzności:) I te doświadczenia były nam potrzebne i staną się z czasem początkiem czegoś jeszcze lepszego… Być może właśnie otwarcia się na jakieś nowe powołanie, którego nie braliśmy do tej pory pod uwagę, kto wie. Niektóre owoce widzimy już teraz, na inne pewnie będzie trzeba poczekać:) Ale to nie było bez sensu. Jak w Ewangelii: stało się to, aby objawiła się łaska Boża:)

]]>
Autor: Katolicka Mama http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1551 Mon, 04 May 2015 09:55:22 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1551 Wiem że jest możliwość adopcji i nie wykluczamy jej;) Ale też wiem, że to bardzo trudna droga i decyzja musi być przemyślana i rozeznana. Zresztą oprócz powodów medycznych u nas wchodzą w grę też inne czynniki, o których tutaj pisać nie będę bo to zbyt prywatne sprawy. Zawsze możesz napisać na maila albo fb;)

]]>
Autor: Karolina Bartosiak http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1550 Mon, 04 May 2015 09:35:55 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1550 Przepraszam za bledy ale pisze z dziecmi… a mozna prosic o rozmowe prywatna!?

]]>
Autor: Karolina Bartosiak http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1549 Mon, 04 May 2015 09:25:08 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1549 Emilko che nawiazac ze marzylas o wiekszej rodzinie… Ja mam 4 dzieci a mozna by powiedziec ze 5 w drodze 🙂 tylko jedno urodzilam. Adoptowalismy z mezem i to sa nasze dzieci kochamy wychowujemy i jest dla nas tamie samo jak to ktore urodzilam… Za pare tygodni w naszej rodzinie przywitamy nowego 6miesiecznego synusia…
Wiesz ja nie mialam tyle szczescia co Ty Emilko urodzilam w 26tygodniu udalo sie uratowac nas obojga przez pierwsze dwa lata to maz o nas dbal. U mnie wysyapily powiklania i inne rzeczy ponad dwa lata nie moglam nic zrobic przy Synku i maz musial wszystmo robic za mnie i ptzy mnie… To dopiero byly rekolekcje… Kolenego porodu czy cc moge nie przezyc wiec postawilismy na afopcje i bedziemy miec duza rodzine tak jak marzylismy z duza iloscia naszych dzieci….

]]>
Autor: Katolicka Mama http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1544 Sun, 03 May 2015 16:33:15 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1544 Nie napisałam, że ten ksiądz czy osoba która pisała artykuł, chciała komuś dokopać lub poniżyć, bo pewnie tego nie chcieli. Napisałam i zdania nie zmienię, że oboje wykazali się najzwyczajniej w świecie ogromnym brakiem wrażliwości i wielkim krzywdzącym wielu ludzi uproszczeniem. Mi te słowa sprawiły ból. I myślę, że takich osób jest więcej (nawet wiem, że jest ich więcej). Piszę z perspektywy osoby z pewnymi doświadczeniami, osoba o innych doświadczeniach być może to zrozumie inaczej i temu tekstowi przyklaśnie, nie wiem. Dla mnie przekaz jest jasny: problemy finansowe, mieszkaniowe, zdrowotne są tylko usprawiedliwianiem nieprzyjmowania służby. I brakiem pokory. A może właśnie warto tej pokory szukać zupełnie gdzie indziej. Na przykład w tym, że mamy różne ograniczenia, różne historie, i że z pokorą trzeba przyjąć, że jednak nie każdy musi iść tą samą drogą?
To jest w zasadzie to, o czym Ty napisałaś. O odkrywaniu swojego powołania- także przez "znaki" naszych historii, naszych cech charakteru czy ograniczeń. To jest piękne, że każdy ma swoją własną drogę, i że Bóg ją czyni najlepszą dla niego. Tylko że dla mnie to i ten tekst się wyklucza kompletnie.

]]>
Autor: Agnieszka Sobczak http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1543 Sun, 03 May 2015 10:02:11 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1543 Najperw jest decyzja czy sie zgodzimy na przyjecie … A potem dopiero nastpene decyzje na inne..urodzenie wychowanie i tak dalej. Przyjecie dziecka nie zawsze wiaze sie z poczeciem Emilko… To pewna postawa. I masz racje w tym co piszesz ze Bog jest milosierny i wwpolczujacy. I nie daje nic ponad to co mozemy zniesc.
A moje marzenia i plany ciagle kazdego dnia weryfikuje ..ja Pan Bog… I staram sie aby ciagle czytac na nowo Jego plan. Plodnosc malzenstwa to aspekt nie tylko fiyzcny i to wiesz. Ale takie jest zaloze ie malzenstwa…aby byc plodnym trzeba dla siebie nawzajem.
Wlasnie w taki sposob rozumiem te wypowiedz ksiedza. Nie w sposob jaki przedstawiasz aby komus dokopac i ponizyc. Madra wypowiedz ze czasem nasze projekcje i plany zaslaniaja plan Pana Boga wzgledem nas. Na pierwwzym.miejscu stawiam siebie potem.meza a na koncu reszte z Panem Bogiem. Tak czesto niestety sie zdarza w moim zyciu.

]]>
Autor: Katolicka Mama http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1542 Sun, 03 May 2015 09:51:55 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1542 A, i jeszcze nigdzie nie napisałam że wszyscy nas ganią. Odnosiłam się do jednego cytowanego artykułu. Wcześniejszy tekst też nie odnosił się do wszystkich, tylko do przeczytanych artykułów.

]]>
Autor: Katolicka Mama http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1541 Sun, 03 May 2015 09:35:35 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1541 Agnieszko, ale ja w ogóle się nie wypowiadam za innych! Właśnie o to chodzi, żeby się nie wtrącać w czyjeś rozeznawanie! Nie wypowiadam się o czyjejś rodzinie tylko o mojej własnej. Nie oceniam jak Bóg Ciebie czy kogo innego rozsądzi bo tylko On jeden wie co się dzieje w naszym życiu i po co zsyła takie a nie inne doświadczenia. Chodzi mi tylko o to, żeby nie spłycać powołania małżonków do rodzenia dzieci, bo te dzieci też trzeba wychować, a i tak nawet to nie wyczerpuje powołania małżeńskiego.
A co do tego płaczu i żalu… Ja jestem człowiekiem, tylko człowiekiem, i mam uczucia i emocje. Mniemam, że Ty też po swoich dzieciach musiałaś przeżyć żałobę, bo tak po prostu zostaliśmy stworzeni. I to nie ma nic wspólnego z pogodzeniem się z wolą Bożą czy też nie.

]]>
Autor: Agnieszka Sobczak http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1539 Sun, 03 May 2015 07:24:25 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1539 Emilko ale tu nie chodzi ile js bym.chciala miec dzieci a ile ty bys chciala…. to marzenia i plany ludzkie. Chodzi o to ile.Bog chce dla.nas dzieci. I jaka jest jego wola. Moze w Waszym.przypadku to.dwojka? Rozeznajaecie to.na.drodze modlitwy a w innym.przyoadku to piecioro.nawet za cene.smierci matki? Skad wiesz.co.dobre jest dla tej rodziny? I nie ma co.plakac insie obrazac ze naokolo.wszysycy osadzaja i gania.za Wasza dwojke… bo tak.nie.jest. Ale nie pisz ze martwa matka nie wychowa bo nie ludzkie to jest. Ktos otwiera sie na.zycie. daje zycie w sposob pelny w stuprocentach i.moze tylko dla.niego to.droga do swietosci? Nie wiemy. Wiem.ze cokolwiek Bog przeznaczyl dla.mnie jest dobre. Bardzo dobre… nawet utrata naszej czowrki dzieci. A o wielkim.kroku wiary jakiego bylam.niedawno swiadkiem pewnie napisze na.moim.blogu. Nie bedzie placzu i zalu kiedy wlasciwie odczytamy wole Boga. TO JAKA jest Twoja historia nie jest przypadkiem… znaki mowia i Bog moei przez nie tez….

]]>
Autor: Lejla Radosna http://katolickamama.pl/o-przyjmowaniu-dzieci-raz-jeszcze/#comment-1538 Fri, 01 May 2015 18:25:22 +0000 http://katolickamama.pl/?p=468#comment-1538 – Odpowiedzialne rodzicielstwo to posiadanie rozsądnej liczby potomstwa. Chrześcijanin nie musi "robić dzieci seryjnie” – mówił papież Franciszek. (…) – Zrugałem kilka miesięcy temu w parafii kobietę, która była po raz ósmy w ciąży i była po siedmiu cesarskich cięciach, pytałem ją: Chce pani osierocić dzieci? Nie trzeba rzucać Bogu wyzwania – powiedział. [całość: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1356839,Mocne-slowa-Franciszka-Katolicy-nie-musza-byc-jak-kroliki ]

]]>